dziwnie. albo to ja dziwna.
pieprzy się wszystko zanim się na dobre zaczęło. wspaniale, jedź w pizdu, zapomnijmy już o sobie na zawsze, już nie mam siły.
sms od Ciebie rano, wspaniały. chcę wiecej.
Ani dużo, ani mało.
czwartek, 9 października 2014
piątek, 3 października 2014
czwartek, 25 września 2014
poniedziałek, 22 września 2014
zdziwienie.
Jakie to dziwne i normalne zarazem że drogi ludzi sie rozchodzą. Wciąż nie mogę się temu nadziwić. W ogóle, przecież wszystko dla mnie jest juz normalne a jednak wciąż mnie dziwi.
To jak wejde na scene, mnie zachwyca. Jakąkolwiek, gdziekolwiek.
To że mam takich wspaniałych ludzi wokoło siebie, mnie zachwyca.
To że czuje się znowu strasznie samotna po powrocie z Holandii, mnie zadziwia i zasmuca.
To że mam mechanizm ucieczki wtedy, też mnie zadziwia i zaskakuje.
taka jestem ot, co.
To jak wejde na scene, mnie zachwyca. Jakąkolwiek, gdziekolwiek.
To że mam takich wspaniałych ludzi wokoło siebie, mnie zachwyca.
To że czuje się znowu strasznie samotna po powrocie z Holandii, mnie zadziwia i zasmuca.
To że mam mechanizm ucieczki wtedy, też mnie zadziwia i zaskakuje.
taka jestem ot, co.
środa, 17 września 2014
kolejny początek.
jestem dziwnym człowiekiem.
mam potrzebę uzewnętrzniania się całemu światu. zawsze tak miałam, nie tylko w dobie facebooków, epulsów, naszychklas i innych. lubię. i tyle.
uwielbiam wracać do tych wpisów i podśmiewać się z własnych rozterek, przemyśleń, planów (chociaż plany, póki co idą bardzo ładnie!)
rozterki sercowe to największy powód do śmiechu. szczerze, to miewam momenty że nie pamiętam nawet o kogo mi chodziło. taka kochasia.
no nic, ważne że teraz powód jest jeden. bynajmniej do śmiania. to tylko siąść i płakać i ubolewać! dodatkowo można pamiętać wszystko i być szczęśliwą. nie wiem co wybrać, mam ten problem od dłuuuuższego czasu (3 lata! łał.) więc dalej tkwimy sobie w tym takim 'nie wiem' między Polską a Holandią. niby nie daleko. NIBY. sex skype przecież też nie jest zły. ehehe, żartuje. :)
no, to siedzę sobie taka chora, biorę silne antybiotyki, leżę i kwiczę. ot takie wakacje.
chwila, telefon.
aaaaaaa Lasoti dostała się na mgr na Akademie Muzyczną.
uf uf
dobra
koniec radości (Lasoczi pzdr 600 jak będzie to czytać <3)
no, to wakacje takie. w sumie fajne. dwa tygodnie w teatrze piękne, Skazany powrócił, chociaż to nie to samo bez Tomka. Duzo było łez na próbach ale porównywalnie dużo do uśmiechów ze jednak znów tu jesteśmy, że ta przygoda się nie skończyła. Trzeba wrócić do kondycji, bo hasanie 2 godziny na scenie mega mnie męczyło. plust zdarte gardło. no. tak powakacyjnie. mama mówi ze ona też ma zdarte na początku. to chyba dobrze.
jak tylko wyzdrowieje czyli już zaraz, to trza nakur... przeeepraszam, ale nie wiem jakiego innego słowa użyć, hm, zapierniczać? wszystko brzydkie. no to trzeba zapierniczać piosenki Alicji Majewskiej, bo konkurs, potem recital, jeszcze w międzyczasie inauguracja roku z moim roczkiem (ale się stęskniłam!), potem znów Skazany (Krosno, Krosno uła uła umrzemy <3), chyba Kopciuszek i potem? APARAAAAAAAT! <3 będe szablozębna. jestem przerażona, ale mega się cieszę bo to oznacza że jeszcze przed 25 rokiem życia będe miała piękne białe proste ząbki! w końcu! chociażby miało mi się to nie przydać do niczego i się okaże że zostanę fotografem albo grafikiem komputerowym to to będzie mój osobisty sukces! <3
dobra, kończę
bo antybiotyki silne
idę jeszcze pograć w simsy.
mam potrzebę uzewnętrzniania się całemu światu. zawsze tak miałam, nie tylko w dobie facebooków, epulsów, naszychklas i innych. lubię. i tyle.
uwielbiam wracać do tych wpisów i podśmiewać się z własnych rozterek, przemyśleń, planów (chociaż plany, póki co idą bardzo ładnie!)
rozterki sercowe to największy powód do śmiechu. szczerze, to miewam momenty że nie pamiętam nawet o kogo mi chodziło. taka kochasia.
no nic, ważne że teraz powód jest jeden. bynajmniej do śmiania. to tylko siąść i płakać i ubolewać! dodatkowo można pamiętać wszystko i być szczęśliwą. nie wiem co wybrać, mam ten problem od dłuuuuższego czasu (3 lata! łał.) więc dalej tkwimy sobie w tym takim 'nie wiem' między Polską a Holandią. niby nie daleko. NIBY. sex skype przecież też nie jest zły. ehehe, żartuje. :)
no, to siedzę sobie taka chora, biorę silne antybiotyki, leżę i kwiczę. ot takie wakacje.
chwila, telefon.
aaaaaaa Lasoti dostała się na mgr na Akademie Muzyczną.
uf uf
dobra
koniec radości (Lasoczi pzdr 600 jak będzie to czytać <3)
no, to wakacje takie. w sumie fajne. dwa tygodnie w teatrze piękne, Skazany powrócił, chociaż to nie to samo bez Tomka. Duzo było łez na próbach ale porównywalnie dużo do uśmiechów ze jednak znów tu jesteśmy, że ta przygoda się nie skończyła. Trzeba wrócić do kondycji, bo hasanie 2 godziny na scenie mega mnie męczyło. plust zdarte gardło. no. tak powakacyjnie. mama mówi ze ona też ma zdarte na początku. to chyba dobrze.
jak tylko wyzdrowieje czyli już zaraz, to trza nakur... przeeepraszam, ale nie wiem jakiego innego słowa użyć, hm, zapierniczać? wszystko brzydkie. no to trzeba zapierniczać piosenki Alicji Majewskiej, bo konkurs, potem recital, jeszcze w międzyczasie inauguracja roku z moim roczkiem (ale się stęskniłam!), potem znów Skazany (Krosno, Krosno uła uła umrzemy <3), chyba Kopciuszek i potem? APARAAAAAAAT! <3 będe szablozębna. jestem przerażona, ale mega się cieszę bo to oznacza że jeszcze przed 25 rokiem życia będe miała piękne białe proste ząbki! w końcu! chociażby miało mi się to nie przydać do niczego i się okaże że zostanę fotografem albo grafikiem komputerowym to to będzie mój osobisty sukces! <3
dobra, kończę
bo antybiotyki silne
idę jeszcze pograć w simsy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)